Dzieci mają już to do siebie, że lubią broić. Kiedy tylko zaczynają stawiać swoje pierwsze kroki i zaczyna ich wszystko wokół ciekawić – wtedy jeszcze samo brojenie jest czysto nieświadome. Nie mniej musimy uważać, bo chociażby chwila zaniedbania, to od razu kłopoty. Im dziecko starsze, tym świadomość granic pomiędzy dobrem i złem jest coraz większa. Wtedy często samo brojenie przekłada się wręcz na łamanie pewnych zasad, a niekiedy nawet prawa.
Dzieci mają różnorakie pomysły. Wiele jest akcji typu telefon na posterunek policji z zapowiedzią wybuchu bombowego w szkole – wszystko to z myślą o tym, żeby nie piać sprawdzianu lub mieć chwile wytchnienia od nauki. Oczywiście nieletni za swoje czyny odpowiadają, ale są takie przypadku, kiedy karę ponoszą w znacznej mierze samo rodzice. Prawa rodziców bowiem mówią o tym, by odpowiadać za nieletnie pociechy. Czy to spowodują wypadek, czy jak wcześniej wspominaliśmy – zadzwonią z groźbą bombową. Rodzice bardzo często ponoszą konsekwencje za brak wyobraźni dzieci – a może właściwie za jej nadmiar.
Prawa rodziców nie znają w tej kwestii litości. Za czyny nieletnich w jakimś stopniu zawsze będą odpowiadali rodzice. Jeśli dany występek ma niską szkodliwość społeczną, to zazwyczaj kończy się to upomnieniem. Jeśli ma to miejsce w szkole, dodatkowo naganą ze strony dyrektora i przymusowym spotkaniem z pedagogiem szkolnym. Jeśli jednak nam dziecko nabroi przebywając poza szkoła, to tutaj kary rodziców często nie omijają. Dlaczego? Rodzic ma obowiązek dzieckiem się opiekować i mieć nad nim nadzór aż do czasu uzyskania przez niego pełnoletności. Oczywiście wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że szesnastolatka nie da się prowadzać za rączkę. Tutaj wspólne wypady na miasto z kolegami lu koleżankami są już obowiązkowo wypadami bez udziału rodziców. Nie mniej i nad tym – w świetle prawa – rodzic powinien panować.
Chodzi tutaj przede wszystkim o ideę wychowania i uświadamiania dziecku, jakich rzeczy robić mu nie wolno. Samo pojęcie dobra i zła ma tutaj więc bardzo znaczącą rolę. Prawa rodziców to także obowiązki, które należy wypełniać. A sam proces wychowania to takowy właśnie obowiązek. Nie można w tej materii liczyć tylko i wyłącznie na szkołę, to mechanizm edukacyjny przewiduje drogę w stronę edukacji, a nie wychowywania dzieci. Cały ten trud spada więc na rodziców.
Oczywiście nikomu nie życzymy tego typu doświadczeń. Lepiej niech nasze pociechy zawsze będą grzeczne, a ich wybryki w granicach zdrowego rozsądku. Nie mniej musimy wiedzieć, że jeśli cokolwiek nasze dzieci zbroją, to my, jako rodzice, za to będziemy odpowiadali. To bardzo trudne i całkiem skomplikowane zagadnienie. Musimy jednak w tych przepisach prawa się orientować, bo nie tylko poprawczak jest narzędziem dyscyplinującym nasze pociechy. Niekiedy będzie to kurator, innym znów razem duża kara finansowa. Tutaj koszty zawsze ponoszą rodzice jako prawni opiekunowie.