Kontakt na linii nauczyciel – rodzic zawsze jest trudny. Pedagodzy wszak oczekują od rodziców tego, by wychowywali swoje dzieci, z kolei ci drudzy cytują prawa rodziców nie znając swoich obowiązków. To rodzi wiele konfliktów. I jeśli dodać do tego wszystkiego sławetną rodzicielską miłość, to okazuje się, że nic do nas – jako rodziców – nie dociera.
Nasze dzieci (w naszym mniemaniu) są najzdolniejsze i najbardziej grzeczne. Nie rozrabiają się uczą. Kiedy więc nauczyciel mówi nam na zebraniu, ze dziecko się nie przygotowuje do zajęć, to odbieramy to za fanaberie pedagogiczną i oskarżamy nauczyciela o tylko, że jest kiepskim pedagogiem. Że wymyśla nie pozwalając się dziecku normalne rozwijać.
– „Nie ma nic bardziej mylnego od rodziców zapatrzonych w swoje dzieci – mówi psycholog, Andrzej Morenc. – To jest zrozumiałe i proszę mnie źle nie zrozumieć, taka miłość jest potrzebna w każdym domu rodzinnym. Nie możemy jednak kierować się obłudą w tym wszystkim, prawdopodobnie nasze dzieci od swoich rówieśników specjalnie różnić się nie będą. Mogą być zdolne i bardzo inteligentne, ale i im dęba zdarzały się dni, kiedy pracować ani w szkole, ani w domu nad zadaniem nie będzie się chciało. To takie same dzieci jak inne, gdy mowa o brojeniu, wszelkie takie zachowana są wpisane w życiorys dziecka i jako rodzice musimy się z tym pogodzić. Tak więc jeśli nauczyciel lub pedagog sugeruje, że dane dziecko ma „nadwyżkę” energii to prawdopodobnie tak jest. Nie mrzemy się wtedy obrażać na nauczyciela, ale porozmawiać z dzieckiem w celu jego dyscypliny. Jeśli będziemy prowokowali kłótnie z pedagogiem i jeśli przy tym dziecko będzie miało świadomość, że rodzice nie szanują nauczyciela, to wtedy tak naprawdę zaczynają się wielkie problemy z uczniem, a tym samym naszym dzieckiem. Pociecha się nam rozbestwi i kłopotów jest potem co niemiara.”
prawa rodziców nie mówią, jak zachowywać się w takich momentach. To sytuacją, która samo będziemy musieli rozwiązać, przy tym pamiętać musimy, iż każde dziecko jest inne i nie da się tutaj opracować schematów i szablonów postępowań. Z dzieckiem musimy rozmawiać jako rodzice, musimy przy tym znać nie tylko prawa rodziców, ale i ich obowiązki. Musimy robić wszystko, by dziecko rozwijało się poprawnie zarówno pod względem nauczania, jak i z punktu widzenia zdolności manualnych. Wiele do powiedzenie w tym wszystkim będziemy mieli my – rodzice. Nie można wszak całej odpowiedzialności i całego trudu związanego z wychowywaniem dziecka zrzucać na nauczycieli i szkołę. Niestety ten trud nieść będziemy musieli my sami.
Rozmawiamy z nauczycielami. Kiedy dochodzi do poważnych problemów, to nie machajmy pedagogom przed nosem ustawami regulującymi prawa rodziców. Te każdy zna. Lepiej znajdźmy wspólnie sposób, jak udobruchać naszą pociechę i zmobilizować ja do pracy w szkole. Tylko w ten sposób można maluchów i dyscyplinować, i dawać im szanse na lepsze „jutro”.