Prawa rodziców Prawa rodziców to bardzo trudne dziś do interpretowania zagadnienie. Musimy wszyscy pilnie studiować wszystkie zapisy prawa mówiące o rodzicielstwie i dzieciach. Specjaliści mówią, że w ostatnich latach da się zauważyć różne dziwne ustawy przechodzące przez Sejm, które coraz bardziej ograniczają prawa człowieka. Niebawem zaczną obowiązywać przepisy, które dadzą ośrodkom pomocy społecznej i urzędnikom większe prawa, niźli posiadają rodzice. To szokujące, jak bardzo państwo z kościołem katolickim zaczyna ingerować w życie rodzinne nieustanie ideę rodziny rujnując. Czym nas zaskakuje nowe prawo?

Nowa ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie zabrania rodzicom nawet krzyczenia na dziecko. Jeśli wszak sąsiad będzie świadkiem tego, że rodzic krzyknie na swoją pociechę (nawet w celach dyscyplinujących), to doniesienie do opieki socjalnej sprawi, że urzędnik będzie mógł do naszego domu przyjść i zabrać nam dziecko. Taka jest najnowsza interpretacja ustawy. To szokujące, ale niestety prawdziwe. Okazuje się, że dzieci mają większą władzę w rodzinie, niźli sami dorośli. Wiadomo, że żaden rodzic kierując się miłością nie ma zamiaru katować ani nękać swoich milusińskich. Nie mniej niekiedy nie mając posłuchu głos trzeba podnieść, bo to jedyna metoda – bić przecież dziecka nie będziemy. Ale ustawodawcy zabraniają rodzicom nawet tego. Jak więc dyscyplinować maluchów? Wydaje się to niemożliwe, nie ma bowiem żadnej metody, która może dawać posłuch rodzicom i która może sprawić, że dziecko będzie posłuszne. Bezstresowe metody wychowawcze sięgają tutaj absurdu, bo jak dokuczliwe bywają dzieci – wszyscy wiemy. Nieposłuszeństwo będzie niestety narastało w siłę, bowiem prawa rodziców są tutaj wyjątkowo ograniczone. Śmiało można pokusić się o stwierdzenie, że dzieci praw mają więcej, niż ich rodzice.

Prawa rodziców – jak już wspomnieliśmy, to temat trudny i bardzo złożony. Jeśli chodzi o wspomnianą ustawę o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, to wypowiadało się na ten temat już wielu specjalistów. Media szeroko komentują owe zapisy prawa uważając – zresztą słusznie – że może ona podkopać ideę żyjącej w zgodzie rodziny. To wielkie utrudnienie dla matek i ojców gdy mowa o wychowywaniu dzieci. Jak twierdzą socjolodzy: wystarczy, że znajdzie się sąsiad, który będzie miał komuś coś za złe i zrobi anonimowy donos w imię zemsty. Rodzina może stracić nie tylko dobre imię, ale i dzieci w wyniku poświadczenia nieprawdy. Należy się takich cytacji spodziewać, a takowe będą prowadziły nie tylko do wielu tragedii rodzinnych, ale wręcz do wielu tragedii dziecięcych. Bo przecież pociechy zabrane od swoich rodziców będą cierpiały.

Może zie tez zdarzać, ze obrażenie nastolatkowie znajdujący się w najtrudniejszym wieku (okresie buntu) sami będą zgłaszać się do urzędników kłamiąc o ewentualnej przemocy w rodzinie (bo mama zabroniła iść na dyskotekę). I tutaj ustawa regulująca prawa rodziców mówi, że może się to zakończyć odebraniem dziecka rodzicom. To po prostu absurd, jaki w ogóle nie powinien mieć miejsca w cywilizowanym kraju.