Zagadnienie aborcji to jeden z najbardziej drażliwych tematów w naszym kraju. Z jednej strony jako kraj cywilizowany chcielibyśmy mieć pełne prawo do tak ważnych decyzji,z drugiej jednak ich ie mamy. Jak uważa wielu Polaków, to dowód na integrowanie Kościoła katolickiego w decyzje polityków. Złośliwi wręcz twierdzą, że to nie rząd podejmuje decyzje w tej sprawie, źle księża. Politykom „brakuje odwagi – czyli przysłowiowych jaj”. Tak czy owak – kobiety mają niekiedy niezwykłe dylematy.
Prawa rodziców prawami rodziców – ale takie przepisy wcale nie minimalizują skali aborcji w naszym kraju,. Po prostu się ich dokonuje nielegalnie. Wielu lekarzy wbrew przepisom prawa dokonuje takich zabiegów, „czarny rynek” nie jest chyba należycie kontrolowany przez stróżów prawa. Udowadnia to niejako, że lekarze to wciąż szara strefa – prywatne gabinety bez kas fiskalnych, łapówki w szpitalach, które także są tematem tabu i nielegalne zabiegi aborcyjne.
Nierzadko zdarza się, ze Polski w celu usunięcia niechcianej ciąży wjeżdżają poza granice naszego kraju, do innych państw, w których aborcja jest legalna.
Czy to występek moralny, czy też nie... to bardziej kwestia już niedoszłych rodziców, państwo na pewno w takie sprawy ingerować nie powinno. Tym bardziej Kościół. Niestety konserwatyzm Polski stawia nas w rzędzie krajów zacofanych. Prawa rodziców – czy też jak kto woli niedoszłych rodziców nie są sprawiedliwe.
Kodeks prawny daje niejako możliwości aborcji, wtedy, gdy ciąża może zagrażać życiu kobiety, gry jest ona wynikiem gwałtu, etc. Ale i tutaj Kościół katolicki protestuje, dowodem na to są paszkwile w pismach Ojca Rydzyka szkalujące niedoszłe matki. Cóż... nie od dziś wiemy, że duchowieństwo i Kościół katolicki nie ma poszanowania dla prawa rodziców, nie ma wręcz poszanowania do żadnego prawa. Choć tutaj powinno być odwrotnie, o czym dowodzą skandale pedofilskie, których nie jest mało na świecie.
Prawa rodziców zapewne w temacie aborcji nieprędko się zmienią. Dopóki nie doczekamy się nowych pokoleń, ludzi kreatywnych i przede wszystkich cywilizowanych. Tylko wtedy – miejmy nadzieję – dojdzie do małych rewolucji w naszym kraju i w końcu znajdzie się ktoś, kto będzie miał odwagę powiedzieć księżom „Nie”!
Chcielibyśmy, by prawa rodziców były szanowane nie tylko przez społeczeństwo, ale i przez prawo i polski rząd. Czy tak się stanie? To raczej wątpliwe. Ale nadzieje trzeba mieć – że określimy to katolickim hasłem – wiara przenosi góry. Czy temat aborcji nie jest jednak wzgórzem zbyt monumentalnym? Jedno jest pewne – społeczeństwo od dawna pranie uregulowania prawnego aborcji i większej swobody. Ale politycy boja się przeciwstawić Kościołowi. Stąd ten impas, który nieprędko się zmieni w naszej codzienności. Przy najbliższej debacie odnośnie aborcji wspomnijmy prawa rodziców do samodzielnych decyzji, wspomnijmy nas wszystkich, bo nigdy nie wiemy, kiedy z tego prawa skorzystać będziemy zmuszeni.